poniedziałek, 19 lutego 2018

Powrót po długim czasie, witam w 2018-stym :)



Witajcie kochani.
Mega bardzo Was przepraszam za moją nieobecność ale po wakacyjnym sierpniu, czas totalnie wyprzedził moje oczekiwania, i zdecydowanie prześcignął moją mentalność i dusze. Dzisiaj mija równy miesiąc odkąd obudziłam się z mega bólem nóg po mojej 18stkowej imprezie w Polsce. A przyznam się, iż gdzieś tam w środku, czuję jakby było to zaledwie miesiąc a nie rok temu. Kto by pomyślał, że jest już 2018, LUTY, a ja skończyłam 19stego stycznia 19stkę. Naprawdę, czas leci nieubłagalnie, a ja chwilami zastanawiam sie jakim cudem te wszystkie dni tak szybko mi umykają. No ale postaram się nadrobić i może zacznę od początku 😊
Wrzesień 2017-cóż, nic innego jak powrót do collegu na zmianę z coraz bardziej regularną pracą. Na każdym przedmiocie miałam nowych nauczycieli, z którymi- o dziwo- mega się dogaduję i są do dnia dzisiejszego bardzo spoko :) Taką rutyną trwałam do Grudnia.
Grudzień 2017-wraz z moją miłością czekaliśmy niecierpliwie do 20stego dnia miesiąca. W tym oto mienionym dniu, wraz z moją ciocią i jej małą rodzinką lecieliśmy razem do Polski na Święta Bożego Narodzenia. Oczywiście była to niespodzianka dla bliskich ze strony mojego mężczyzny, i muszę przyznać iż bardzo udana. Tak oto w Polsce spędziliśmy super dwa tygodnie, do 3-go Stycznia, choć Święta nie były aż tak radosne bo akurat o 24:00, na pasterce, złapał mnie wirus i cały 1wszy Dzień Świąt przeleżałam/przespałam w łóżku.
Styczeń 2018- Nowy rok był mega zabawny i pozytywny. Sylwester spędziłam u przyszłych teściów, i wybawiłam się rewelacyjnie. Nigdy nie byłam jedną z tych, którzy co roku powtarzali " nowy rok, nowy/a ja". Aaaaa, o ironio losu, w 2018 właśnie się tak stało! Życie w Anglii trochę mnie przybija, i zawsze tak było. Mieszkam tu od sześciu lat, a nadal nie potrafię się odnaleźć. Dlatego też, obiecałam sobie, że moje podejście się zmieni. Będę zabawną, pozytywną, radosną osobą jaką byłam kiedyś. Będę korzystać w pełni z życia, i nie będę usprawiedliwiać pochmurnych humorków-które dość często miewałam. I kto by uwierzył, że mój optymizm trzyma się aż do dziś😂 Mam nadzieję,że 2018 jest moim rokiem, i szczerzę w to wierzę. Muszę też przyznać, że styczeń minął mi chyba najszybciej, porównając do tych wszystkich innych miesięcy. W tym miesiącu, a dokładnie 27-go dnia, wyprawiłam mega domówkę, na cześć moich 19stych urodzin. Zaliczyliśmy parę rodzinnych wypadów oraz imprez, i tak oto jest Luty, a raczej jego końcówka✌😂
Dzisiaj właśnie zaczynam tydzień wolnego w Collegu, który spędzy w... pracy :D
Ale co tam, przecież w tym roku jestem pozytywna, więc dam radę.
Buziaki💞
Ps sesja darmowa z Ulcią z Walsall, polecam :)






3 komentarze:

  1. Piękna kobieta, piękna kurtka i cudowna figura. Nic więcej nie trzeba dodawać :D

    Zapraszam do siebie na nową recenzję: http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/02/dachoazy-kathriene-rundell.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka kochana!😍 Dziękuję bardzo :*
      Oczywiście,że bardzo chetnie wbije na recenzje :D

      Usuń